Nie zawsze stać nas na dom skrojony na miarę, projektowany specjalnie z myślą o nas, zresztą nie każdy z nas o tym marzy. Jednak kupowanie domu do gruntownego remontu to ryzyko. Dlaczego? Już tłumaczymy.

Instalacja elektryczna i bezpieczeństwo

Przede wszystkim, kupując dom do remontu, odświeżenia bądź wykończenia, musimy mieć pewność, w jakim stanie jest domowa instalacja elektryczna. W przypadku remontu instalacji elektrycznej najważniejsze pytanie dotyczy zakresu prac – czy chcemy wymienić jedynie gniazdka i oświetlenie, czy też decydujemy się na wymianę przewodów (hurtownia z kablami)? Nowe przewody to bezpieczeństwo, które powinno być naszym priorytetem. Jeżeli odstrasza nas nieestetyczny wygląd gniazd i łączników oświetleniowych, to dla nas wskazówka, że instalacja jest stara; być może też przydadzą nam się gniazda dodatkowe i inteligentny system zarządzania elektrycznością w domu? Takie prace wymagają obecności elektryka. Nie trzeba pisać, że wszystko to może okazać się dość kosztowne.

Używane nie zawsze znaczy... tańsze!

Choć dobrze ma się u nas skup nieruchomości (Polska to kraj o całkiem sporej liczbie firm i pośredników zajmujących się sprzedażą/kupnem domów), nie zawsze dom zakupiony przez pośrednika okaże się strzałem w dziesiątkę. Jeżeli jest to dom odnowiony lub widzimy, że jego stan jest w porządku, nie ma się czym przejmować. Tym bardziej jeśli dodatkowo jest to dom, na jakim nam zależy (na przykład interesują nas tylko projekty domów parterowych).

Jeżeli jednak nie mamy pewności co do stanu technicznego instalacji elektrycznej, a także wodnej (np. jaki jest stan rur w łazience), nie kupujmy kota w worku. Zaprośmy do domu, który nas interesuje, ekspertów i zapytajmy ich o zdanie, by przypadkiem nie przepłacić.

Zwróćmy także uwagę na prawny stan domu, na przykład czy nieruchomość jest obciążona prawami osób trzecich. Prześwietlmy stan techniczny i status prawny oraz poradźmy się specjalistów. Powodzenia!